Złe dzielnice
Są w miastach podłe dzielnice, gdzie studenci starają się jak najrzadziej wynajmować mieszkania, a turyści, którzy wiedza mniej więcej co i jak , omijać szerokim łukiem, a kierowcy motocykli, którzy dostarczają pizze, unikać zlecę w te miejsca. W warszawie jest to na przykład Praga. W Krakowie rejony od ronda mogilskiego do Nowej Huty włączając tę ostatnią od najdalszych osiedli wysuniętych na wschód i północ Krakowa.
Zanim zdecydujemy sie tam zamieszkać, zasięgnijmy opinii mieszkańców na przykład na forach internetowych, naszych znajomych, czy rzeczywiście jest tak az tak niebezpiecznie jak głoszą legendy, bo czasami sa to po prostu przesadzone informacje. W Lublinie na przykład istnieje kilka podłych dzielnic, które sieją grozę tylko nazwą. W istocie będąc w sercu jednej z nich, w jednej z bram w mieszkaniu studenckim można poznać zalkiem ciekawych ludzi zamieszkujących te tereny, a trzeba też pamiętac ze jest niebezpiecznie, ale tym, którzy nie są na dzielnicy znani. Byc może krew na ulicach to codzienny widok.